Poznaj 8 sposobów Duńczyków na to, jak się czuć bardziej szczęśliwym w swoim domu.
Duńczycy od wielu lat w globalnych rankingach na najszczęśliwszy naród świata (ONZ World Happiness Index) zajmują najwyższe pozycje. Północna wietrzna pogoda na pewno nie rozpieszcza, więc odpowiedzi należy szukać gdzie indziej. W tym roku postanowiłam odwiedzić Kopenhagę i przyjrzeć się z bliska, jak Duńczycy dbają o swój poziom szczęścia.
Badacze duńskiego wysokiego poziomu dobrostanu sugerują, że wynika on przede wszystkim z bliskich więzi społecznych – tych rodzinnych, jak i sąsiedzkich czy przyjacielskich. Ale także z kreatywnego wychowywania dzieci, bliskiego kontaktu z naturą, z dobrobytu i bezpieczeństwa finansowego oraz w dużej mierze ze specyficznej filozofii życia: HYGGE.
HYGGE to słowo, które można przetłumaczyć jako coś, co jest przytulne i jednocześnie miękkie. Oznacza skupienie na codzienności, relacjach, szukaniu ciepła i przyjemności w prostych czynnościach oraz wspólne cieszenie się momentami. To także sztuka tworzenia przyjemnej atmosfery i aranżowania otoczenia, co z mojej perspektywy jest najbardziej interesujące.
W Polsce z HYGGE czerpiemy przeważnie zimą, kiedy próbując przetrwać ciemne chłodne miesiące, sięgamy po rady z książki „Hygge. Klucz do szczęścia” autorstwa Meika Wikinga. Moim zdaniem styl życia i aranżowania przestrzeni do życia Duńczyków może być wspaniałą inspiracją niezależnie od pory roku.
Poniżej znajdziecie mój subiektywny przewodnik: 8 sposobów Duńczyków na szczęśliwy dom, którymi warto się zainspirować.
1. Prostota i użyteczność
Mieszkańcy Danii unikają przerostu formy nad treścią. Jadąc pociągiem podmiejskim, mijamy szereg małych uroczych domków z ogródkami. Praktycznie nie spotyka się rozległych willi. Przeważają praktyczne potrzeby: bycia w stałym kontakcie z najbliższymi i nie płacenia zbyt dużych rachunków za ogrzewanie. Dom ma tworzyć poczucie bezpieczeństwa i cieszyć. Nie musi być duży.
To podejście widać też w duńskim dizajnie – meble są przede wszystkim proste, wygodne, przeważnie drewniane lub tapicerowane miękką naturalną tkaniną. I perfekcyjnie wykonane.
Elementy praktyczne są bardziej cenione niż te efektowne. Luksusowe salony kąpielowe, oryginalne drzwi, schody czy okładziny ścienne ustępują w Danii miejsca ręcznie wykonanym meblom, autentycznym tkaninom i perfekcyjnemu oświetleniu.
2. Domy z duszą, czyli odnawiamy - nie wyrzucamy
Stare drewniane podłogi z desek, dwuskrzydłowe lekko skrzypiące drzwi czy 40-letnie wysokie listwy mogą być świetną bazą nowoczesnego mieszkania. Cóż z tego, że podłoga ma szpary, a listwy są różnej wysokości – ważne, że niosą historię, mają duszę i dodają wnętrzu klimatu. Wystarczy je pomalować, dodać kilka roślin, parę kolorowych plakatów, wygodne meble i dużo lamp. I już: powstaje ciekawe i niedrogie wnętrze do używania, a nie podziwiania – wygodna przestrzeń dla rodziny z dziećmi i zwierzakami.
3. Stół sercem domu
To tu Duńczycy spędzają najwięcej czasu – gotując dla rodziny, przyjmując gości i prowadząc długie rozmowy przy nastrojowym świetle. Lampy nad stołem w jadalni wiszą dość nisko, aby nikogo nie razić w oczy. Często wybierane są starannie zaprojektowane nienajtańsze modele. W końcu to serce domu 😊
W najsłynniejszym domu towarowym przy głównej ulicy zakupowej w Kopenhadze – Illums Bolighus – stoły i krzesła dominują na ekspozycji – możemy obejrzeć kilkadziesiąt modeli. Wszystkie drewniane, raczej jasne, czasem z kamiennym blatem, zjawiskowo wykonane i piękne.
W mieszkaniu, które wynajmowałam w Kopenhadze, drewniany stół miał prawie 3 m długości i aż 8 stałych miejsc. Stół to oficjalnie serce duńskiego domu.
4. Światło, więcej światła!
W tym samym mieszkaniu tylko w salonie było… 11 nastrojowych lamp rozmieszczonych na regale, parapecie i podłodze. Duńczycy kochają światło i to światło najwyższej jakości. To ich sposób nr 1 na rozproszenie mroku słabej pogody i wprowadzenie ciepłej, przytulnej atmosfery.
W kopenhaskich domach nie znajdziecie za dużo nowoczesnych kompozycji z listwami led czy chłodnym niebieskim światłem. Królują wiszące lampy o owalnych kształtach, idealnie rozpraszające światło i nie rażące w oczy, a także nastrojowe lampy stołowe i podłogowe o ciepłej temperaturze barwowej. Lampa doświetli punktowo każdy fragment kuchni, gdzie przygotowuje się posiłki, a także wszystkie zakątki, w którym możesz mieć ochotę poczytać książkę. To funkcja wyznacza miejsca punktów świetlnych, nie estetyka.
Duńczycy nie oszczędzają na oświetleniu. Wszyscy czołowi producenci wyposażenia wnętrz mają w swojej ofercie świetne wzory lamp, starannie zaprojektowane przez uznanych dizajnerów. Wiele lamp-klasyków to duńskie wzory. Wymieńmy chociaż: Flowerpot (&Tradition), Multi-Lite (Gubi), PH 5 (Louis Poulsen), Asteria (Umage). Świetne lampy ma w ofercie Bolia czy Muuto.
Mieszkańcy Kopenhagi doskonale wiedzą, że to oświetlenie w dużej mierze kreuje nastrój w domu i nie szczędzą środków, aby ten nastrój wyczarować.
5. Okna bez firan
Mieszkańcy Kopenhagi, podobnie jak Amsterdamu, cenią sobie światło dzienne tak bardzo, że zupełnie obca jest im idea wieszania w oknach firan czy masywnych zasłon. Przeważnie spotyka się czyste okna, z kilkoma roślinami czy efektowną lampą na parapecie. Jeśli jest potrzeba, pojawiają się rolety lub żaluzje. Ważne jednak, aby potencjał światła dziennego wpadającego do domu czy mieszkania był maksymalnie wykorzystany. Duńczycy intuicyjnie wiedzą to, co potwierdzają najnowsze badania naukowe – dzienne światło poprawia nasze samopoczucie, wpływa pozytywnie na nasz rytm dobowy i gospodarkę hormonalną. Zainteresowanych tematem zachęcam do sięgnięcia po książkę „W pogoni za słońcem” Lindy Geddes.
6. Kolor znaczy radość
Nic tak nie poprawia nastroju i inspiruje do działania, jak otaczanie się pozytywnymi kolorami. Przeglądając pierwsze z brzegu oferty mieszkań na wynajem w Kopenhadze, przekonacie się, że Duńczycy uwielbiają naturalną bazę (podłoga, ściany, sofy) i kolorowe dodatki. Nie boją się wzorzystych poduszek czy dywanów, wyraźnych plakatów czy niczym z filmów Wesa Andersona zwariowanych lampek, kubków i świeczników. Kolor wprowadza uśmiech i atmosferę zabawy. Czy wnętrza muszą być takie poważne? W ojczyźnie klocków LEGO® świetnie wiedzą, że zabawa jest ważna!
Mnóstwo kolorowych dodatków o ciekawej formie znajdziemy w salonach Hay i w Normann Copenhagen.
7. Pomysłowość
W mieszkaniu jest okno wykuszowe? – Czemu nie zrobić przy nim miękkiego siedziska do czytania książek i picia herbaty w najjaśniejszym miejscu w domu? (koniecznie z dekoracją w postaci wiszących roślin i girlandy lampek).
Nie ma miejsca na szafę w holu? Przecież kurtki mogą wisieć na pięknych kolorowych pojedynczych wieszakach – koniecznie w różnych rozmiarach i na różnych wysokościach!
Puste ściany? Powieśmy w ładnych ramkach kolorowe prace dzieci z przedszkola czy szkoły. Od razu kilka powodów do uśmiechu więcej 😊
Balkon ma tylko 3m2? Nic nie stoi na przeszkodzie, aby urządzić tu kącik wypoczynkowy z oranżerią i lampionami.
To mieszkanie jest dla nas, a nie my dla mieszkania. Jeśli ma nam ułatwić lub uprzyjemnić życie, czemu nie zaszaleć?:)
8. Drewno i poczucie bezpieczeństwa
Wg Joanny Jurgi, autorki książki o poczuciu bezpieczeństwa w przestrzeni pt. „Szałas na hałas”, w naszej szerokości geograficznej to właśnie drewno jest materiałem, który daje nam najwyższe poczucie bezpieczeństwa. Nie bez powodu mieszkania nad kanałami są nim wypełnione. Znajdziemy tu bielone podłogi z sosnowych desek, lekkie regały ze sklejki, solidne lite blaty kuchenne z sękami, lekkie dębowe stoliki i mnóstwo uroczych dodatków, jak wieszaki czy figurki zwierzątek.
Duński dizajn szczyci się meblami ręcznie wykonywanymi – tylko tak można najpiękniej wyszlifować nieregularne kształty drewnianych poręczy czy nóżek. A jeśli już mamy do czynienia ze wspaniałym jakościowym i zachwycającym meblem, jak możemy go wyrzucić, kiedy się znudzi??
Kto raz zobaczył na żywo meble Carl Hansen & Son lub Bolia, ten już na zawsze będzie tęsknił za tym poziomem rzemiosła i uroku. Ja tęsknię 😊
Już wiesz, który ze sposobów Duńczyków na szczęśliwy dom przetestujesz u siebie?
Powodzenia!


